Restrukturyzacja PBS w Sanoku: samorządy tracą miliony. Jak uniknąć takich sytuacji?

Przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku dotknęła około trzydziestu samorządów. W sumie JST mogą stracić około 80 mln zł. Jakie wnioski inne samorządy mogą wyciągnąć z tej gorzkiej lekcji?

Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku był drugim pod względem wielkości bankiem spółdzielczym w Polsce.  Choć sygnały o problemach finansowych tego banku pojawiały się już od kilku miesięcy, nikt nie spodziewał się takiego finału. 15 stycznia BFG poinformował o rozpoczęciu przymusowej restrukturyzacji, a dwa dni później – w piątek 17 stycznia zaskoczeni klienci banku stracili dostęp do swoich pieniędzy. Przez pięć dni – do wtorku 21 stycznia posiadacze rachunków w PBS nie mogli wykonywać żadnych operacji ani wypłacić pieniędzy, niemożliwe były też płatności kartą. Przed oddziałami banku gromadziły się tłumy zdezorientowanych klientów. Nie kryli oburzenia, że bank nie poinformował o blokadzie środków – posiadacze rachunków bankowych raczej nie śledzą informacji publikowanych przez BFG. A jeszcze w czwartek oddziały banku pracowały normalnie; nie wywieszono żadnych komunikatów.

Do klientów kierowano uspokajające komunikaty, że blokada dostępu do posiadanych pieniędzy wiąże się z koniecznością dokonania przekształceń formalnych, zaś same środki są objęte gwarancjami BFG. Zapewniono, że zarówno osoby fizyczne posiadające rachunki w banku, jak i firmy jednoosobowe oraz małe i średnie przedsiębiorstwa zachowają posiadane środki w całości. Dodatkowo mogą się ubiegać o zadośćuczynienie z powodu zablokowania dostępu do pieniędzy.

Nieprzypadkowo w powyższym wyliczeniu nie ma mowy o jednostkach samorządu terytorialnego, których nie brak wśród klientów banków spółdzielczych. Jak możemy przeczytać na stronie BFG „Ochronie gwarancyjnej nie podlegają środki pieniężne i należności m.in.:(…) jednostek samorządu terytorialnego”. Co to oznacza dla samorządów, które posiadały rachunki w PBS?

Straty samorządów idą w miliony

W PBS swoje rachunki powadziło ponad trzydzieści samorządów. Wśród nich m.in. Sanok, ale też wiele małych gmin podkarpackich. Ze wstępnych szacunków wynika, że JST stracą na przymusowej restrukturyzacji banku ponad 80 mln zł. W poniedziałek 20 stycznia przedstawiciele poszkodowanych JST spotkali się z reprezentantami BFG i wojewodą podkarpackim Ewą Leniart. Nie wyszli jednak z tego spotkania usatysfakcjonowani. Nie ma już wątpliwości, że samorządy utracą 42,6 proc. ulokowanych w PBS środków, zostaną one przeznaczone na pokrycie zobowiązań banku.

Pojawiły się wprawdzie zapowiedzi prac nad stworzeniem takich mechanizmów, które pozwoliłyby JST odzyskać utracone pieniądze, jednak ze strony wojewody nie padły żadne konkrety. Niewątpliwie jest to sytuacja nieco lepsza niż w przypadku upadłości banku – wówczas środki należące do JST nie podlegałyby żadnej ochronie. Straty te mogą poważnie utrudnić poszkodowanym samorządom realizację budżetu. Wiadomo, że rok 2020 jest pod względem finansowym bardzo trudny dla wielu gmin; pojawiła się konieczność cięcia wydatków i zahamowania inwestycji. Dodatkowe obciążenia w postaci nagłej utraty środków mogą doprowadzić do sytuacji, w której zabraknie pieniędzy np. na wypłatę wynagrodzeń czy realizację innych zadań.

Wsparcie w tej trudnej sytuacji zaoferował Bank Gospodarstwa Krajowego. Proponuje on JST finansowanie pomostowe. Warunki jego udzielenia mają być rozpatrywane indywidualnie dla każdej gminy, która zgłosi się po pomoc. Możliwe, że część gmin będzie zmuszona do pozyskania środków na pokrycie strat poprzez zaciągnięcie kredytu lub emisję obligacji.

Co dalej z PBS?

Procedura przymusowej restrukturyzacji, jakiej poddawany jest PBS jest przez BFG przeprowadzana po raz pierwszy. W celu zapewnienia ochrony środków oraz ciągłości obsługi klientów stworzony został bank pomostowy. Bank Nowy BFG przejmuje pracowników, klientów, większość majątku i zobowiązań PBS, został też dokapitalizowany kwotą 100 mln zł. To koszt o wiele niższy niż ten, jaki BFG musiałby ponieść, gdyby bank w Sanoku upadł.

Nie wiadomo jeszcze, czy klienci posiadający rachunki w PBS będą zainteresowani kontynuowaniem współpracy z nową instytucją. Możliwe, że wielu z nich przeniesie swoje środki do innych banków.

Gorzka lekcja dla samorządów

Jednostki samorządu terytorialnego często decydują się na prowadzenie swoich rachunków w bankach spółdzielczych. Powodem często jest wygoda i dostępność oddziału banku – szczególnie w mniejszych gminach nie ma dużej konkurencji ze strony banków komercyjnych. Banki spółdzielcze zachęcają też niskimi kosztami prowadzenia rachunku. I choć ten parametr jest istotny, nie może mieć on decydującego znaczenia przy wyborze instytucji, której zostaną powierzone samorządowe pieniądze. Na pierwszym miejscu powinno być bezpieczeństwo.

Dla samorządów jest ono tym ważniejsze, że – jak pokazała sytuacja z PBS – gwarancje nie obejmują należących do nich środków. W razie ogłoszenia upadłości przez banki, wszystkie środki przepadną. A doświadczenie pokazuje, że w Polsce przytłaczająca większość upadłości instytucji finansowych dotyczyła właśnie banków spółdzielczych. W latach 1989-2011 upadło 138 banków, z tego aż 132 było bankami spółdzielczymi.

W ostatnich latach także zdarzały się upadłości. W 2015 roku zbankrutował Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie. Gmina Ząbki, która deponowała tam swoje środki, straciła wówczas ponad 2 mln zł. W 2016 roku zbankrutował Bank Spółdzielczy w Nadarzynie, który również prowadził rachunki miejscowej gminy.

Jak się przed tym zabezpieczyć? Kluczowe jest właściwe określenie parametrów przetargu na obsługę finansową gminy. JST powinny na tym etapie stawiać warunki dotyczące posiadania i utrzymania określonej kondycji finansowej.  Należy też przyjąć, że co kwartał będą badane podstawowe wskaźniki finansowe banku w celu upewnienia, że jest on w dobrej kondycji. W razie spadku wskaźników poniżej określonych poziomów, samorząd ma prawo natychmiast zakończyć umowę i wycofać środki.

O tym, że sprawnie działający system monitoringu może uratować samorządowe finanse świadczy historia Gminy Grębów, która prowadziła swoje rachunki w lokalnym banku spółdzielczym. Tylko szybka reakcja księgowej uchroniła gminę przed utratą pieniędzy, gdy w 2019 bank upadł. W ostatniej udało jej się przenieść środki do innego banku, dzięki czemu udało się zachować płynność finansową gminy.

Aesco Group oferuje wsparcie w ustaleniu odpowiednich dla każdego samorządu wskaźników bezpieczeństwa i w ich kwartalnym monitoringu.

Mariusz Gołaszewski

Ekspert i praktyk rynku kapitałowego, przeprowadził dla samorządów ponad 500 projektów w zakresie finansowania inwestycji i usuwania problemów z długiem. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, posiadacz dyplomów Professional Risk Manager oraz ACCA. Wykładowca akademicki i szkoleniowiec. Prezes Zarządu Aesco Group, instytucji zajmującej się opracowywaniem i oferowaniem rozwiązań dla jst w zakresie zarządzania finansami i zadłużeniem.