Wiele osób uważa, że dług dobry jest tani, a zły drogi i tylko na cenę zwraca uwagę planując zadłużenie. W najnowszym artykule we Wspólnocie (do ściągnięcia tutaj) Mariusz Gołaszewski pokazuje, że sprawa jest dużo bardziej złożona. Tak naprawdę dług tani może być zły (bo jest np. zaciągnięty na zbyt krótki okres i zablokuje nam zdolność kredytową), a dług droższy może być dobry, bo sfinansuje drogę do lokalnego parku przemysłowego, dzięki któremu zwiększą się nasze dochody. Ryzyko i obciążenia związane z zadłużeniem rzadko dotyczą jego ceny, a głównie odnoszą się do struktury spłaty i stopnia wykorzystania zdolności kredytowej.

Zadłużenie polskich samorządów wzrosło w poprzedniej perspektywie UE z 28 mld zł w 2008 roku do 69 mld zł na koniec 2016 r. Przed nami wzmożone inwestycje związane z obecną perspektywą budżetową UE. Mamy prawo przypuszczać, że zadłużenie samorządów wzrośnie w podobnym stopniu. Czego nas nauczyła w kontekście zadłużenia poprzednia 8-latka? Czy nauczyliśmy się odróżniać dobry dług od złego? Czy dług może być w ogóle dobry?

Doświadczenia polskich samorządów z długiem są różne. Niektóre w ogóle nie miały z nim problemu, a w wielu zadłużenie w pewnym momencie stanowiło główny hamulec rozwoju. Dlaczego tak się działo? Analizując sytuację i problemy z zadłużeniem na przestrzeni kilku ostatnich lat możemy pokusić się o przygotowanie typologii dobrego i złego długu.

Co to jest dobry dług?

To przede wszystkim taki dług, który finansuje inwestycje zwiększające siłę finansową samorządu. Jak to rozumieć? Chodzi o inwestycje, które w przyszłości przyczynią się do wzrostu dochodów własnych gminy poprzez np. kreowanie nowych miejsc pracy, przyciąganie nowych mieszkańców czy co najmniej zatrzymanie ich odpływu. Mogą to też być inwestycje, które obniżają koszty świadczenia usług komunalnych np. w oświetlenie energooszczędne czy termomodernizację. Tego typu inwestycją może być wybudowanie nowego budynku szkoły w miejsce dwóch starych placówek.

Dobrym długiem będzie też taki, który finansuje wkład własny do projektów unijnych, pod warunkiem, że te projekty są społeczności lokalnej rzeczywiście potrzebne. W takich przypadkach otrzymanie dotacji powoduje, że koszty związane z zadłużeniem są nieistotne w porównaniu z korzyścią, jaką jest możliwość realizacji inwestycji za 30-50% jej kosztu (resztę pokrywa dotacja).

Kolejną cechą dobrego długu jest brak problemów z jego obsługą. Obsługa długu to zapłata odsetek i rat kapitałowych. Jeżeli spłata kapitału długu jest rozłożona na odpowiednią ilość lat, wtedy rata nie jest zbyt wysoka i nie powoduje nadmiernego obciążenia dla kolejnych budżetów.

Ostatnią cechą dobrego długu jest jego odpowiednia ilość. Dług nie może być większy od potencjału samorządu do jego obsługi. Chodzi m.in. o to, aby odsetki były bez problemu pokrywane przez dochody bieżące. W Polsce koszty zadłużenia jst stanowią obecnie ok. 2% ich dochodów bieżących, co jest wartością akceptowalną. Problem mógłby się pojawić, gdyby ta wartość zbliżała się do 10%. Dodatkowo, samorząd musi generować odpowiednio wysoką (i najlepiej powiększającą się) nadwyżkę operacyjną, aby móc z niej obsługiwać spłaty kapitału.

Jakie cechy ma „zły” dług?

Zły dług to przede wszystkim taki, który finansuje „pomniki” a nie „silniki”. Pomniki chwały wójta czy burmistrza, które często stanowią jego powód do dumy, ale z jednej strony generują koszty bieżące zmniejszające nadwyżkę operacyjną a z drugiej strony nie mają pozytywnego wpływu na generowanie dochodów. W poprzedniej perspektywie do tej grupy zaliczano aquaparki, które nie generują odpowiedniej ilości popytu i nie są w stanie się utrzymać, czy lotniska, które nie obsługują wystarczającej ilości pasażerów.

Idąc konsekwentnie możemy stwierdzić, że zły dług to taki, który sfinansował inwestycję, której koszty utrzymania przewyższają możliwości samorządu. Może to być źle zwymiarowana kanalizacja, której konsekwencją będzie ponoszenie dopłat do taryfy kanalizacyjnej, na które to dopłaty gminy nie stać. Mogą to być też orliki, które nie będą oświetlone czy udostępniane uczniom z braku środków na bieżące utrzymanie.

Złym długiem będzie dług, którego spłaty blokują możliwości inwestycyjne samorządu w kolejnych latach. To nawet nie musi być wysoki dług w stosunku do budżetu. Chodzi raczej o sytuację, kiedy spłata zbyt wysokich rat blokuje niemal w całości zdolność kredytową określoną przez art. 243 ustawy o finansach publicznych. Zbyt krótki okres spłaty zadłużenia i w konsekwencji jego wysokie raty w poszczególnych latach mogą zablokować możliwość zaciągnięcia „dobrego” długu, który mógłby sfinansować wkład własny do potrzebnych inwestycji, ponieważ raty nowego długu nie zmieszczą się już w limicie z art. 243 ufp.

I na koniec trzeba też stwierdzić, że złym długiem będzie dług, który przyrasta zbyt szybko w stosunku do wzrostu potencjału gminy do jego obsługi. Jeśli uznamy, że główną miarą zdolności do obsługi długu jest nadwyżka operacyjna, to warto zauważyć, że wzrosła ona w polskich samorządach w latach 2014-2016 z ok. 16 mld do ponad 20 mld zł. Jest to wzrost o ponad 25%! W tym samym czasie zadłużenie polskich samorządów oscylowało na poziomie 68-69 mld zł i nie wzrastało. W związku z powyższym możemy powiedzieć, że w ostatnich 3 latach potencjał do obsługi zadłużenia wzrósł o 25%, a więc wzrost zadłużenia o kolejne 17 mld zł (tj. 25% z 69 mld zł), nawet w ciągu jednego roku, nie będzie stanowił dodatkowego nadmiernego obciążenia dla samorządów. Obciążenie długiem powróci wtedy do poziomów z 2014 roku. Tempo wzrostu dodatkowego zadłużenia w kolejnych latach powinno być podobne do tempa wzrostu nadwyżki operacyjnej.

Wiele osób uważa, że dług dobry jest tani, a zły drogi i tylko na cenę zwraca uwagę planując zadłużenie. Jak widzimy po powyższej analizie, sprawa jest dużo bardziej złożona. Tak naprawdę dług tani może być zły (bo jest np. zaciągnięty na zbyt krótki okres i zablokuje nam zdolność kredytową), a dług droższy może być dobry, bo sfinansuje drogę do lokalnego parku przemysłowego, dzięki któremu zwiększą się nasze dochody. Ryzyko i obciążenia związane z zadłużeniem rzadko dotyczą jego ceny, a głównie odnoszą się do struktury spłaty i stopnia wykorzystania zdolności kredytowej.

Życzę samych dobrych długów.