Ministerstwo Finansów w entuzjastycznym komunikacie poinformowało, że samorządy zamknęły rok 2020 z nadwyżką budżetową w wysokości 5,6 mld zł. Jednak po głębszej analizie okazuje się, że nie jest tak dobrze, jak sugeruje rząd. Jak jest w rzeczywistości, sprawdzili analitycy Aesco Group.

Dwa wydarzenia w 2020 roku miały szczególne znaczenie dla stanu finansów samorządowych. Pierwszym jest oczywiście pandemia koronawirusa, która zmusiła JST do zwiększenia wydatków na opiekę zdrowotną czy wsparcie lokalnych biznesów i mieszkańców. Drugim wydarzeniem było wejście w życie zmiany w przepisach dotyczących podatku PIT, które miały bezpośredni wpływ na zmniejszenie samorządowych dochodów.

Dlatego wielu analityków zapowiadało poważny deficyt w lokalnych budżetach. Dane zaprezentowane przez Ministerstwo Finansów sugerują jednak bardzo dobrą sytuację finansową samorządów, a nawet 5,6 mld zł nadwyżki. Jak to możliwe?

– Dodatni wynik budżetów na pierwszy rzut oka mógłby świadczyć o tym, że sytuacja samorządów ostatecznie okazała się korzystna mimo kryzysu. Byłoby jednak inaczej, gdyby nie rządowy fundusz inwestycji lokalnych (RFIL), który dotował samorządy kwotą w wysokości 10,35 mld zł. Ta suma w dokumentach wyrównuje braki i tworzy sztuczną nadwyżkę. Środki, mimo że wpisane do budżetu jako własne, mogą zostać przeznaczone tylko na inwestycje. Nie można nimi pokryć bieżących potrzeb ani spłat kredytów – tłumaczy Mariusz Gołaszewski, prezes Aesco Group, ekspert do spraw finansów samorządowych.

Trzeba zauważyć, że dzięki funduszom z RFIL samorządy mogą jednak ograniczyć zaciąganie nowych długów. W 2019 roku deficyt budżetowy samorządów wynosił 1,7 mld zł, gdyby nie pomoc rządowa w 2020 deficyt osiągnąłby poziom 4,8 mld zł. Wiele samorządów byłoby zmuszonych do zaciągnięcia długu na pokrycie planowanego deficytu budżetowego, ale dzięki dotacji nie było to konieczne, lub zaciągnięty dług był niższy niż wcześniej zakładano.

– Warto wiedzieć, że nadwyżka budżetowa nie oznacza oszczędności, jakie samorządom zostają na koniec roku – to tylko księgowa różnica między dochodami a wydatkami, bez uwzględnienia konieczności spłaty zadłużenia. 5,6 mld zł nadwyżki brzmi jak ogromna kwota, jednak blednie przy przeszło 12 mld zł rat kredytów, pożyczek i obligacji, które samorządy miały do pokrycia w 2020 roku. Spłaty te zostały w dużej mierze pokryte nowym długiem – dodaje Gołaszewski.

Gorzej niż w 2019

Nadwyżka budżetowa wynika także z poziomu wydatków inwestycyjnych, które w każdym roku są inne i z których zrezygnować jest względnie prosto. Inną sprawą są wydatki bieżące, których nie można sfinansować kredytem, tylko przede wszystkim dochodami bieżącymi.

Skarbnicy przygotowując budżet biorą pod uwagę dochody oszacowane maksymalnie konserwatywnie, tak aby środków na pewno w ciągu roku nie zabrakło. Dzięki temu praktycznie zawsze realne dochody samorządów na koniec roku są wyższe niż pierwotnie zaplanowane.  Porównując planowane i wykonane dochody bieżące w 2019 i 2020 roku można zauważyć istotne pogorszenie sytuacji finansowej. W 2019 roku dochody bieżące były większe niż plan o 10,4 proc., a w 2020 tylko o 3,8 proc., co jest wartością zbliżoną do poziomu inflacji.Pracowanie: Aesco Group

Opracowanie: Aesco Group

Gdyby w 2020 r. wykonanie dochodów bieżących było powyżej planu w równym stopniu jak w roku 2019, czyli 10,4 proc., to dochody bieżące wyniosłyby 290,8 mld zł. Niestety uzyskana kwota to jedynie 273,4 mld zł, zatem utracona część dochodów bieżących spowodowana zahamowaniem wzrostu dochodów bieżących wyniosła 17,4 mld zł.

– Bazując na trendach z lat poprzednich, można postawić tezę, że samorządy w 2020 roku utraciły 17 mld z dochodów bieżących. Rząd co prawda pokrył częściowo tę stratę ponad 10 mld zł z funduszy na inwestycje. Nie zmienia to jednak faktu, że samorządy borykają się wciąż z wydatkami bieżącymi, które można pokryć praktycznie tylko z dochodów bieżących, a tych brakuje w ich budżetach. Wszystko wskazuje na to, że ten rok nie będzie lepszy. Jak rząd planuje pomóc samorządom załatać kolejną dziurę? Mam nadzieję, że samorządy nie zostaną pozostawione z tym problemem same sobie – podsumowuje ekspert Aesco.

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji  dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną  jako system finansowania AESCO©.

Spadek dochodów samorządów – przy jednoczesnym wzroście wydatków w związku z walką ze skutkami pandemii – ma wpływ na ograniczone możliwości podniesienia pensji urzędników. Z analizy Aesco Group wynika, że średnia pensja w samorządach wynosi 2680 zł netto.

Praca w urzędzie kojarzy się jako stabilna, choć niezbyt dobrze płatna. Średnie wynagrodzenie pracowników samorządowych w Polsce wynosi 3740 zł brutto, choć wciąż duża liczba urzędników zarabia najniższą krajową. Mimo to w mniejszych gminach to właśnie samorząd często jest największym i najlepiej płacącym pracodawcą. Ale czy wynagrodzenie na oferowanym poziomie skusi wykształconych pracowników o odpowiednich kwalifikacjach?

Kryzys – nie czas na podwyżki

Na początku pandemii niektórzy włodarze zdecydowali obniżyć sobie pensje czy dodatki specjalne. Był to szybki sposób na szukanie oszczędności w kurczącym się budżecie. Takie czasowe obniżki pensji kluczowych urzędników były oczywiście jedynie symbolicznym łataniem pojawiającej się dziury budżetowej. Gdy sytuacja pandemiczna się unormowała, wróciły pytanie dotyczące podwyżek płacy urzędników samorządowych.

Zdaniem Mariusza Gołaszewskiego, prezesa Aesco Group, instytucji analitycznej i doradczej, świadczącej usługi dla samorządów i instytucji publicznych – Wzrost płacy minimalnej, w tym dla najmniej zarabiających urzędników, bez dostosowania wypłat na stanowiskach kierowniczych, spowodował wypłaszczenie się poziomu płac w urzędach. Dlatego właśnie rekrutacja odpowiednich osób na stanowiska kierownicze stanowi dziś nie lada wyzwanie.

Trudno znaleźć kompetentnych kandydatów, gotowych wziąć odpowiedzialność za funkcjonowanie całej jednostki samorządu terytorialnego i wydawane decyzje, za wynagrodzenie często zbliżone do najniższego. Potwierdza to m.in. sekretarz podlaskiego samorządu. – W czasie pandemii bardzo wielu młodych ludzi wróciło do nas z zagranicy. Niestety dla nas, przyzwyczaili się do pewnego poziomu życia i nie godzą się na proponowane przez nas warunki finansowe – stwierdza. Dotychczas tego typu problemy dotyczyły głównie samorządów blisko zachodniej granicy, gdzie kilkadziesiąt kilometrów dalej czekała praca z analogicznym wynagrodzeniem, ale w euro. Teraz podobnie jest w całej Polsce.

Z roku na rok większą część budżetów jednostek samorządów terytorialnego pochłaniają wynagrodzenia na bazowych stanowiskach. Warto pamiętać, że chodzi tu nie tylko o urzędników, co przede wszystkim o osoby, które dbają o komfort życia mieszkańców – czyste ulice i budynki publiczne, przystrzyżone trawniki, konserwację i remonty.

Ze względu na ograniczenie dochodów samorządów w pandemii, część gmin ma problem z pokryciem należnych składek nawet przy obecnych wynagrodzeniach, o wzroście uposażeń urzędników nie wspominając. Skutki dla budżetów są głębsze niż sama konieczność pokrycia wydatków na wynagrodzenia. Brakuje środków na finansowanie etatów np. w wydziałach kontroli. Pojawia się także problem ze znalezieniem młodych pracowników, gotowych zastąpić tych odchodzących na emeryturę – wynika z rozmów przedstawicieli Aesco z samorządowcami z całej Polski.

Pensja włodarza

Kwestią mogącą budzić największe kontrowersje pozostają wynagrodzenia samych włodarzy. Przed trzema laty wynagrodzenia wójtów, burmistrzów, prezydentów, ale także starostów i marszałków województw zostały obniżone o 20 proc. Obniżenie wynagrodzeń było motywowane “oczekiwaniem daleko idącej skromności w życiu publicznym”. Jak w praktyce wygląda taka skromność wyjaśnia wójt gminy w woj. łódzkim, zarabiający ok. 7 tysięcy złotych. – Bycie wójtem to nie tylko formalne obowiązki. To także sprawy codzienne, o których kandydując na stanowisko się nie myśli. Choćby spotkania ze starszymi mieszkańcami, świętującymi 50-lecie małżeństwa. Zwyczaj wymaga, że przyjdzie się z “butelką”, kwiatami. A te trzeba kupić za własne pieniądze. Ostatnio nasi strażacy mieli pilną potrzebę, więc pokryłem koszt 500 zł z własnych oszczędności, bo formalności zajęłyby zbyt wiele czasu – stwierdza. Polskie prawo nie przewiduje czegoś takiego jak fundusz reprezentacyjny dla włodarzy, mimo że pełnią oni takie funkcje. Dlatego pracownicy urzędu, nawet ci na najwyższych stanowiskach, pokrywają z własnej kieszeni koszty garniturów, koszul, pralni, a są to często kwoty niemałe.

– Nie jest tajemnicą, że obecnymi płacami trudno przyciągnąć do pracy w urzędzie wykwalifikowanych pracowników, szczególnie w dużych miastach. Z danych opublikowanych przez GUS wynika, że średnie miesięczne zarobki w samorządach wynoszą ok. 5300 zł brutto. Nam ten wynik wydał się zbyt optymistyczny. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić sumę wydatków na podstawowe wynagrodzenia brutto w administracji samorządowej i liczbę zatrudnionych pracowników. Niestety liczby nie kłamią, średnie wynagrodzenie to 3740 zł brutto, a przyjmując, że jest objęte pierwszą stawką PIT progresywnego, wynosi ono 2680 zł netto. Oferowane pensje nie zachęcają doświadczonych osób, aby pozostawały w administracji lokalnej. Niełatwo też znaleźć nowych pracowników, którzy zastąpią tych, odchodzących na emeryturę. Dlatego tak ważne jest, by zapewniać wynagrodzenie adekwatne do umiejętności i ponoszonej odpowiedzialności – mówi Mariusz Gołaszewski z Aesco Group.

Skąd w takim razie informacja o średniej pensji w wysokości 5300 zł brutto? Taki wynik, choć też nieoszałamiający GUS wylicza biorąc pod uwagę trzynaste pensje, odprawy, premie, nagrody. Nie ma on jednak realnego odzwierciedlenia w pensjach szeregowych pracowników.

Obecnie rząd planuje przejęcie od samorządów szpitali, pojawiają się też głosy o potrzebie centralizacji szkolnictwa powszechnego. – Plany rządowe uzasadniane są indolencją samorządów w zarządzaniu powierzonymi im sferami. Tymczasem umyka nam w całej dyskusji kluczowy problem – wysokość pensji urzędników w samorządach naprawdę nie jest wygórowana, a odpowiedzialność bywa ogromna. Przy takim poziomie płac naprawdę coraz trudniej będzie urzędom przyciągać nowych pracowników – podsumowuje prezes Aesco.

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

Pod koniec grudnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która ma m.in. wspierać budowę mieszkań przez samorządy. W ostatnich latach powstawało rocznie zaledwie 1,5 takiego mieszkania w przeliczeniu na gminę! Zdaniem analityków Aesco Group wątpliwe jest, aby nowe przepisy poprawiły te statystyki.

W założeniu ustawodawcy, celem nowego prawa ma być wsparcie komunalnego i społecznego budownictwa czynszowego oraz gospodarstw domowych w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych, w szczególności w obliczu skutków epidemii COVID-19.

– Obietnice budowy tanich mieszkań nie są dla Polaków niczym nowym. Politycy powtarzają je od lat i od lat tanie mieszkania pozostają tylko w sferze obietnic. Nowe przepisy też nic nie zmienią. Przyczyny należy upatrywać w błędnym założeniu, że mieszkania samorządowe są elementem wyłącznie polityki socjalnej, a nie rozwojowej. W związku z tym, dla samorządów mieszkania czynszowe w praktyce stanowią problem, a nie źródło korzyści. Co więcej, obszar budownictwa samorządowego jest skrajnie zbiurokratyzowany – wyjaśnia Aleksander Jankowski, dyrektor inwestycyjny w Aesco Group, odpowiedzialny m.in. za rozwijanie struktur finansowania samorządowych inwestycji mieszkaniowych.

W Polsce, w przeliczeniu na statystyczną gminę powstaje co roku 0,7 mieszkania samorządowego. Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS) podnoszą ten wskaźnik do 1,5 mieszkania na gminę. To daje łącznie około 3 – 4 tys. lokali rocznie, to odpowiada około 2% mieszkań i domów budowanych w Polsce. Z drugiej strony, tylko w latach 2017 – 2018 gminy sprzedały około 35 tys. mieszkań komunalnych.

Co proponuje rząd?

Nowe przepisy zwiększają wysokość finansowego wsparcia w formie grantów z Funduszu Dopłat dla gmin na budowę mieszkań społecznych i komunalnych. Mowa o dotacjach na poziomie 0,5 – 1 mld zł rocznie. Według różnych źródeł, deficyt mieszkań w Polsce wynosi od 0,6 do 1,5 mln lokali. Nakłady potrzebne na ich budowę szacuje się na minimum 25 – 30 mld złotych. Pula dostępnych dotacji jest minimalna w stosunku do potrzeb.

– Liczba budowanych mieszkań komunalnych systematycznie maleje, a prowadzona od pięciu lat polityka nie przynosi spodziewanych efektów. To rodzi obawy, czy jej niewielka modyfikacja przyniesie postęp. Nowe przepisy sprawiają wrażenie zaprojektowanych przez osoby, którzy nie posiadają żadnych praktycznych doświadczeń gospodarczych. Nie wydaje się, aby zasięgnięto opinii samorządowców i praktyków oraz nie wyciągnięto wniosków z tego, że gminy rzadko decydują się na inwestycje mieszkaniowe – uważa ekspert Aesco Group.

Zdaniem eksperta podstawowy błąd ustawodawcy polega na przywiązaniu największej wagi do funkcji socjalnej budownictwa samorządowego. Tymczasem największym utrapieniem polskich miast jest brak dostępnych mieszkań dla osób o średnich zarobkach. – Istnieje duża grupa ludzi, która nie może sobie pozwolić na zaciągnięcie kredytu hipotecznego ze względu na wyśrubowane wymagania dotyczące zdolności kredytowej. Jednocześnie są oni zbyt bogaci, by dostać mieszkalne komunalne od gminy. Takie osoby są zmuszone do wynajmowania mieszkań na rynku prywatnym lub do życia w złych warunkach, w gospodarstwach wielopokoleniowych – podsumowuje Aleksander Jankowski.

Gdzie tkwi problem?

Inwestycje samorządowe wymagają zaangażowania rynkowych źródeł finansowania. Wiele banków jest chętnych je finansować. Należy stworzyć mechanizm, który pozwoli na łączenie źródeł dotacyjnych i komercyjnych w elastyczny sposób oraz nie będzie ograniczał niezależności gminy przy ustalaniu strategii najmu.

– Pamiętajmy, że wiele gmin mierzy się z problemem depopulacji. Mądra polityka mieszkaniowa – np. budowa mieszkań na wynajem dla średnio zarabiających – może częściowo rozwiązać ten problem. Gminy potrzebują jednak odpowiedniej motywacji do takich inwestycji. Mieszkania powinny się samofinansować – gminy nie powinny zarabiać na mieszkaniach, ale równocześnie nie mogą na nich tracić. Większość rozwojowych inwestycji gminnych, które przyniosły najlepsze efekty, została zrealizowana przy wykorzystaniu środków komercyjnych. To daje gminom dużą elastyczność i niezależność w podejmowaniu decyzji – dodaje ekspert Aesco.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

Polska grozi wetem dla unijnego budżetu, w związku z powiązaniem wypłat z praworządnością. W tym kontekście nie milkną głosy polityków kwestionujących wartość dotychczasowej finansowej pomocy od UE. Eksperci od finansów samorządowych z Aesco Group przeanalizowali kwoty bezzwrotnych dotacji z funduszy UE oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego, otrzymane przez polskie samorządy.

W latach 2014-2020 samorządy wzięły udział w przeszło 20 tys. projektów dofinansowanych w ramach programów z funduszy europejskich, otrzymując łącznie kwotę 98 mld zł. 80 proc. projektów to inwestycje.

Miliardowe kwoty to dla większości osób abstrakcja. Aby zdać sobie sprawę z wielkości wsparcia można tę kwotę nieco zobrazować.

Za 98 000 000 000 zł polskie samorządy mogłyby wymienić wszystkie swoje autobusy na elektryczne – przyjmując, że autobus kosztuje 3 mln zł, a w Polsce jest 12 tys. autobusów miejskich. A za to, co zostałoby po takich zakupach, można by podwoić długość polskich autostrad. Czyli wybudować 1770 km dróg w cenie 35 mln zł za km.

Inwestycje za własne i za unijne

W latach 2014-2020 samorządy przeznaczyły na inwestycje 311 mld zł. Wartość inwestycji, które zrealizowano dzięki dofinansowaniu z funduszy europejskich, szacuje się na 113 mld zł – 76,9 mld zł pochodziło bezpośrednio z UE, a 36,1 mld zł wynosił wkład krajowy JST.
Najwięcej środków unijnych pochłonęła budowa warszawskiego metra, na którą miasto otrzymało 3,8 mld zł. Drugim najdroższym projektem była budowa tunelu pod Świną pomiędzy wyspami Uznam i Wolin w Świnoujściu, na którą UE przekazała 776 mln zł, co pokryło aż 85 proc. kosztów przedsięwzięcia.

– Z naszych obliczeń wynika, że inwestycje dofinansowane z UE stanowiły 36 proc. wartości wszystkich inwestycji. Warto zaznaczyć, że braliśmy pod uwagę jedynie dotacje, które bezpośrednio przeszły przez budżety samorządów. Nasze podsumowanie nie obejmuje jednostek organizacyjnych o osobnych budżetach, jak na przykład spółek komunalnych, instytucji kultury, etc. – tłumaczy Mariusz Gołaszewski, prezes Aesco Group, ekspert od finansów samorządów.

Kto skorzystał najbardziej?

W Polsce jest 2808 jednostek samorządu terytorialnego i tylko jedna z nich w ogóle nie skorzystał z dotacji unijnych. Mowa o najbogatszej w Polsce gminie Kleszczów.

W przypadku 57 samorządów Unia Europejska pokryła co najmniej 50 proc. kosztów wszystkich inwestycji w latach 2014-2020. Samorządy wojewódzkie w tym czasie sfinansowały średnio 42 proc. swoich wydatków inwestycyjnych z funduszy unijnych. Pod tym względem rekord padł w woj. podlaskim – 58 proc. pieniędzy na inwestycje pochodziło z UE.

Gmina Górowo Iławeckie w woj. warmińsko-mazurskim jest samorządem, który największą część swoich wydatków majątkowych sfinansował właśnie ze środków UE. Wsparcie w wysokości 19,5 mln zł stanowiło około 73 proc. całego budżetu inwestycyjnego gminy. Wśród powiatów najwięcej z Unii pozyskał powiat przasnyski – 50 proc. ich wydatków inwestycyjnych zostało sfinansowanych z pieniędzy UE.

 Inwestycje realizowane przez polskie gminy finansowane są ze środków własnych, środków z budżetu państwa, dotacji unijnych i różnego rodzaju kredytów. W związku z kryzysem gospodarczym wywołanym pandemią, sytuacja finansowa wielu samorządów znacznie się pogorszy. Z naszych analiz wynika, że jeszcze w 2020 roku 90 samorządom grozi utrata płynności budżetowej na pokrycie wydatków bieżących w 2020 r., a w 2021 r. dodatkowe 45 samorządów może mieć problemy z obsługą już istniejącego zadłużenia. To oznacza także zmniejszenie zdolności kredytowej. W tej sytuacji odcięcie się od unijnych pieniędzy, dla wielu samorządów może być gwoździem do trumny – komentuje ekspert Aesco Group.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

2021 rok będzie wyjątkowo trudny dla samorządów w miastach na prawach powiatu, które nie tylko najbardziej odczuły spadki dochodów z powodu pandemii, ale także są największym płatnikiem netto „janosikowego” – wynika z analizy Aesco Group.

Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że “janosikowe” w 2021 r. będzie wynosiło ponad 3,1 miliarda złotych, czyli około 200 mln zł więcej niż w bieżącym roku. Prognoza MF wskazuje, że największe miasta wpłacą do systemu w przyszłym roku 1,9 mld zł, czyli blisko 50 proc. więcej niż jeszcze w 2017 r.

Wpłaty środków na “janosikowe” dokonują jednostki samorządów terytorialnych o dochodach podatkowych na mieszkańca większych niż 150 proc, średniej krajowej dla gmin, 110 proc. dla powiatów i 125 proc. dla województw. Potoczne “janosikowe” to formalnie część równoważącą subwencji ogólnej, którą otrzymują gminy i powiaty z wpłat, które do budżetu państwa odprowadzają zamożniejsze samorządy. Na szczeblu wojewódzkim jest to zaś subwencja regionalna.

– Kwotę wpłat “janosikowego” oblicza się w oparciu o dane finansowe za dwa lata wstecz. Ten mechanizm nie uwzględnia więc nagłych zmian sytuacji gospodarczej. Z uwagi na to, że miasta na prawach powiatu odczuły największy spadek dochodów z powodu pandemii i są jednocześnie największymi płatnikami netto, mogą dość istotnie odczuć koszty janosikowego w przyszłym roku – mówi Mariusz Gołaszewski, prezes Aesco Group, ekspert od finansów samorządów.

Wpłaty i wypłaty części równoważącej są realizowane według różnych kryteriów, stąd jednostka samorządu terytorialnego może być jednocześnie płatnikiem i beneficjentem. Z analizy Aesco Group wynika, że miast na prawach powiatu, które wpłacają i pobierają jednocześnie “janosikowe” będzie w przyszłym roku 28.

Znajdują się na tej liście zarówno średnie miasta jak Skierniewice (otrzymają 4 mln “janosikowego”, ale same wpłacą ok. 1,2 mln) czy Dąbrowa Górnicza (wpłaci 2,5 mln, a dostanie – 8 mln zł), ale też większe miasta jak Lublin (wpłaci ponad 3,2 mln, a zyska – 9,1 mln) czy Poznań (do “janosikowego” dorzuci kwotę ponad 106 mln, a sam otrzyma – 41 mln). W tym gronie znalazło się także miasto stołeczne Warszawa, zdecydowanie największy płatnik netto, który na “janosikowe” w przyszłym roku wpłaci ok. 1,3 mld zł, a sam dostanie ok. 270 tys. zł.

“Janosikowe” reperuje budżety wielu samorządów

Warto mieć jednak świadomość, że samorządów będących beneficjentami jest w całej Polsce niemal 1,9 tys. W 1,3 tys. przypadków chodzi o kwoty w wysokości co najmniej 100 tys. zł – dla większości budżetów małych jednostek samorządowych są to niebagatelne pieniądze.

– Z przeprowadzonych przez nas analiz wynika, że bez „janosikowego” nawet 70 samorządów mogłoby całkowicie utracić płynność bieżącą, co utrudniłoby im nie tylko finansowanie codziennych działań, ale też planowanie inwestycji – wylicza ekspert Aesco.

“Janosikowe” znaczy najwięcej dla budżetów powiatów oraz samorządów wojewódzkich. W przeszło 60 samorządach – najwięcej z nich znajduje się w województwie podlaskim – danina ta odpowiada za co najmniej 5 proc. dochodów bieżących. Największymi beneficjentami systemu są powiaty suwalski i grudziądzki, które bez “janosikowego” straciłyby ponad 15 proc. swoich dochodów bieżących. Z kolei województwo podlaskie bez “janosikowego” straciłoby przeszło 10 proc. budżetu bieżącego – najwięcej wśród województw.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

Pod koniec poprzedniego tygodnia premier ogłosił, że wszyscy pracownicy administracji publicznej, o ile to możliwe, mają pracować zdalnie od wtorku 3 listopada. We wtorek rozporządzenie weszło w życie. Jednocześnie rząd nie wziął pod uwagę terminów złożenia projektów budżetów JST na 2021 rok, a ten już 15 listopada. Czy możliwe jest stworzenie ich pracując zdalnie? Związek Miast Polskich oczekuje zmiany terminu.

Tuż po ogłoszeniu nowych obostrzeń, m.in. dotyczących miejsca pracy osób zatrudnionych w administracji publicznej, można było usłyszeć zdanie: “To niewykonalne!” Choć nikt nie dyskutuje z zasadnością decyzji rządu, większość urzędów administracji publicznej nie może sobie pozwolić na komfort pracy z domu. Zwłaszcza na dwa tygodnie przed złożeniem projektów budżetów na 2021 rok.

Potwierdza to Dorota Krezymon, wójt gminy Dragacz. – Informacja o rozporządzeniu o pracy zdalnej nic u nas nie zmieniła. Nasz urząd pozostaje otwarty. Pracujemy zdalnie, tylko na stanowiskach, gdzie da się pracować zdalnie, na zasadzie systemu zmianowego. W urzędzie nie da się pracować całkowicie zdalnie z uwagi na konieczność dostępu do dokumentów, w tym o charakterze poufnym. Dodatkowe ograniczenie w zmianie stylu pracy stanowi liczba laptopów, którymi dysponuje urząd.

Sytuacja gminy Dragacz nie jest niestety wyjątkiem potwierdzającym regułę, a regułą. – Nie widzę zdalnej pracy całego urzędu, bo się nie da i tyle. Kwestie podatkowe, urzędu stanu cywilnego – tego nie da się zrobić. Jesteśmy na gorącej linii ze skarbnikiem i sekretarzem w sprawie pracy zdalnej. Czekamy na rozporządzenie, co z nadchodzącym terminem na projekt budżetu, wciąż go nie ma, a nie będziemy wróżyć z fusów. Robimy wszystko, żeby się wywiązać z obowiązujących terminów, ale nie ukrywajmy, będzie to bardzo trudne. Sądzę, że te terminy będą poprzesuwane – komentował burmistrz jednego z miast na Podlasiu, jeszcze przed ukazaniem się poniedziałkowego rozporządzenia.

Projekt budżetu to praca zbiorowa

Rozporządzenie dotyczące nowych obostrzeń, które weszło w życie 3 listopada, zawiera jedynie informację o zmianie funkcjonowania instytucji publicznych, ale nie rozwiązuje problemów, które się z tym wiążą. Najistotniejszym z nich jest zbliżający się termin złożenia projektów budżetów na 2021 rok. Włodarze, którzy oczekiwali przesunięcia terminu rozczarowali się.

– Projekt budżetu to praca zbiorowa. Oczywiście na początku większość obowiązków związanych z jego powstawaniem spoczywa na skarbniku i wójcie, burmistrzu czy prezydencie, w zależności od jednostki samorządu terytorialnego. Niemniej wymaga analiz dokumentów, oszacowania wpływów, które ze względu na pandemię trudno porównać do lat poprzednich, a także licznych konsultacji. Przeprowadzenie tych działań podczas pracy zdalnej jest bardzo utrudnione, jeśli nie niemożliwe – komentuje Mariusz Gołaszewski, prezes Aesco Group, ekspert w dziedzinie finansów samorządowych – Z naszych analiz wynika, że szacowany ubytek w PIT wyniesie w 2020 r. około 5,3 – 6,9 mld zł, w zależności od scenariusza. Przy tak obniżonych dochodach stworzenie racjonalnego i prawdopodobnego projektu budżetu na przyszły rok jest skomplikowane i nie powinno być robione w pośpiechu i po omacku – dodaje.

Zmniejszające się dochody samorządów i stale rosnące bieżące wydatki, sprawiają, że projekt budżetu na 2021 rok będzie polegał na niesatysfakcjonującym kompromisie. – W tym roku jest nam bardzo trudno dopiąć budżet, największym problemem są ciągle rosnące wydatki na oświatę. Aktywnie szukamy oszczędności, ale jest ciężko – tłumaczy Ewa Walitów, skarbnik gminy Potęgowo.

Na utrzymanie oświaty samorządy otrzymują pieniądze z budżetu centralnego poprzez subwencję oświatową, jednak nie są to środki wystarczające. W tym roku samorządy muszą znaleźć dodatkowe 32 mld zł na ten cel, przeszło o połowę więcej niż jeszcze w 2015 r. Jest to głównie skutek rosnących kosztów wynagrodzeń, które stanowią 85-90% wydatków na oświatę. Na 2808 jednostek samorządu terytorialnego jedynie kilkanaście nie dopłaca do edukacji, czyli ok. 0,5% z nich.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

Analitycy Aesco wzięli pod lupę niedawno opublikowane prognozy Ministerstwa Finansów dotyczące dochodów samorządów w 2021 r. Wynika z nich, że łączne wpływy samorządów z udziału w PIT w 2021 r. będą wyższe niż planowane przed pandemią na 2020 r. o 2 proc., a dochody z subwencji – o 4,5 proc. Biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą i spadki wykonania dochodów PIT w 2020 r. to może być założenie zbyt optymistyczne – oceniają eksperci Aesco.

Ministerstwo Finansów opublikowało prognozy na 2021 r. dotyczące rocznych kwot subwencji, wpłat i udziałów w PIT dla poszczególnych gmin, powiatów i województw. Co trzecia jednostka samorządu terytorialnego (JST) ma niższą prognozę PIT na przyszły rok niż miała zaplanowaną na rok obecny. Łącznie jednak dochody samorządów w 2021 r. z tytułu wpłat z PIT i subwencji ogólnej mają być wyższe niż pierwotnie planowane na ten rok.

Przygotowując plany dochodów z PIT i subwencji ogólnej na 2021 r. MF przyjęło inflację na 2021 rok na poziomie 1,8 proc. oraz brak wzrostu wynagrodzeń w sektorze budżetowym.

Eksperci Aesco mają wątpliwości dotyczące opublikowanych prognoz. – Wydają się one bardzo optymistyczne. Jeśli przyjmiemy, że ze względu na pandemię samorządy wykonają plan wpływów PIT na 2020 rok w około 90 proc., to założenia MF dotyczące wpływów PIT w 2021 zakładają wzrost o 13 proc. w stosunku do wykonania. Dodatkowo ze względu na inflację nawet taki wzrost nie pokryje wzrostu kosztów, które będą znacząco wyższe niż w 2020 r. – wylicza Mariusz Gołaszewski, prezes Aesco Group, niezależnej, ogólnopolskiej instytucji analitycznej i doradczej, świadczącej usługi dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych.

Dane Ministerstwa Finansów za trzy kwartały 2020 roku, opublikowane pod koniec października, pokazują, że dochody podatkowe z tytułu podatku PIT r. spadły o prawie 6 proc. w stosunku do zeszłego roku. Natomiast z podatku podatku CIT są podobne jak w 2019 r. – Dane o wykonaniu dochodów do września siłą rzeczy nie obejmują negatywnych efektów drugiej fali pandemii, a będą one miały istotne znaczenie dla sytuacji finansów publicznych – zauważa ekspert.

We wrześniu specjaliści Aesco Group zbadali możliwy wpływ ubytku w dochodach z PIT w wyniku pandemii COVID-19 na tegoroczne budżety samorządów. Szacowany ubytek w PIT wyniesie w 2020 r. około 5,3 – 6,9 mld zł (w zależności od scenariusza). W najgorszej sytuacji są duże miasta. Przeszło 90 samorządom grozi utrata płynności finansowej już w 2020 r., a w przyszłym roku dodatkowe 45 samorządów może mieć problemy z obsługą już istniejącego zadłużenia – wynika z analizy Aesco. – Biorąc pod uwagę obecny rozwój pandemii nasze wcześniejsze wyliczenia dotyczące liczby samorządów z problemami mogą ulec zmianie na bardziej pesymistyczne. Przewidujemy, że największe problemy pojawią się na początku 2021 r. – konkluduje Gołaszewski.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.

Specjaliści Aesco Group zbadali możliwy wpływ ubytku w dochodach z PIT w wyniku pandemii COVID-19 na budżety samorządów. Może on wynieść ponad 6,9 mld zł. Samorządy coraz częściej zdają sobie sprawę z konieczności uzupełniania braków finansowych. Skarbnicy i lokalni włodarze nie mogą dłużej zastanawiać się czy się zadłużać, tylko w jaki sposób to robić.

Rząd przyjął niedawno strategię zarządzania długiem publicznym w czasie kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią COVID-19. 109,3 mld zł – tyle wyniesie tegoroczny deficyt budżetowy. W ubiegłym roku było to tylko 13,7 mld zł pod kreską. Ekonomiści i politycy w ogromnej większości nie kwestionują już konieczności zwiększenia wydatków publicznych w obecnej sytuacji.

– Tym, co może uratować finanse samorządowe w czasie kryzysu, jest właśnie zadłużenie. Dla wielu osób będzie to teza kontrowersyjna, bo same skojarzenia ze słowem „dług” są u nas wciąż negatywne. Wiedzą o tym dobrze skarbnicy miast i gmin, którzy stają przed trudnym zadaniem przekonania radnych do zaciągania kolejnych zobowiązań. Nie pomagają media, które informacje o rosnącym zadłużeniu podają nieraz w tonie alarmistycznym. Tymczasem to nie sam fakt istnienia zadłużenia jest czymś negatywnym. Problematyczne są jedynie tzw. złe długi, czyli takie, które są trudne w obsłudze, np. ze względu na zbyt krótki okres spłaty. Albo finansujące inwestycje, które zamiast przynosić dodatkowe przychody, tylko obciążają budżet miasta czy gminy – wyjaśnia Mariusz Gołaszewski, prezes firmy Aesco, niezależnej, ogólnopolskiej instytucji analitycznej i doradczej, świadczącej usługi dla jednostek samorządu terytorialnego i instytucji publicznych.

Z analizy Aesco Group wynika, że szacowany ubytek w PIT na budżety samorządów wyniesie w 2020 r. ponad 6,9 mld zł. Przeszło 90 samorządom grozi utrata płynności budżetowej na pokrycie wydatków bieżących w 2020 r. Co więcej, w 2021 r. dodatkowe 45 samorządów może mieć problemy z obsługą już istniejącego zadłużenia.

Sytuacja samorządów

Jak na razie sytuacja finansowa jednostek samorządu terytorialnego (JST) jest pozornie porównywalna z latami ubiegłymi. Dane Ministerstwa Finansów, opublikowane na początku października, pokazują, że przychody samorządów z tytułu udziałów w podatku PIT oraz subwencji ogólnej po ośmiu miesiącach br. kształtowały się na poziomie z sierpnia 2019 r. Natomiast z tytułu udziałów w podatku CIT odnotowano wzrost przychodów o 25 mln złotych. Przy czym większość samorządów miała w tym roku zabudżetowane więcej przychodów z podatku PIT niż w ub. roku, więc ten sam poziom co przed rokiem de facto oznacza dla JST spadek.

Samorządowcy mają obawy. Już na przełomie czerwca i lipca 2020 r. w ankiecie przeprowadzonej przez Bank Gospodarstwa Krajowego przedstawiciele 554 JST zadeklarowali, że spodziewają się średnio dwucyfrowych spadków przychodów z tytułu CIT i PIT. Choć jak na razie ta wizja okazała się zbyt pesymistyczna, nie wiadomo, czy czy unikniemy czarnego scenariusza. Wszak gwałtowny wzrost zachorowań na COVID-19 i przeciążenie służby zdrowia może pociągnąć za sobą niestandardowe działania, które odbiją się na finansach samorządów. Tym bardziej, że w połowie roku samorządowcy planowali wzrost nakładów na służbę zdrowia. Teraz te wydatki mogą być jeszcze większe.
Samorządy odczują skutki kryzysu z pewnym opóźnieniem. Z jednej strony będą to niespodziewane wydatki na walkę z pandemią, takie jak zakup środków ochronnych, sprzętu medycznego czy doposażenia szkół przechodzących na nauczanie w modelu hybrydowym lub zdalnym. Z drugiej strony, wraz z wygaśnięciem wsparcia dla przedsiębiorstw oferowanych przez tarcze antykryzysowe, może ruszyć fala zwolnień. To wprost przełoży się na spadki wpływów z PIT.

Jak zarządzać długiem w samorządach?

Uchwalone wiosną i latem pakiety ustaw, których celem jest zminimalizowanie skutków COVID-19, wprowadziły m.in. szereg ułatwień dla JST w zakresie zarządzania długiem. Wskazano też, że regionalne izby obrachunkowe – oceniając budżet za 2020 r. – powinny brać pod uwagę kryzysowe warunki, w jakich funkcjonują dziś samorządy.

Jednak to, co ma największe znaczenie dla stabilizacji finansów samorządów, to możliwość zaciągania przez nie dodatkowych zobowiązań. Jest to zmiana prawdziwie rewolucyjna. To kolejny dowód na to, że kryzysy kwestionują wcześniej obowiązujące reguły. Nie tylko można zaciągnąć dług na pokrycie ubytku w dochodach własnych, ale też zadłużenie to nie wchodzi do IWZ (tzw. Indywidualny Wskaźnik Zadłużenia) samorządów, a zatem nie obciąża zdolności kredytowej samorządu i nie blokuje możliwości dalszego pozyskiwania finansowania zewnętrznego.

Poziom zadłużenia gmin i miast jest ważnym parametrem dla ratingów jednostek samorządów terytorialnych. A dobre ratingi pozwalają na dużo elastyczniejsze działania w zarządzaniu finansami lokalnymi. Dziś większość samorządów ma zadłużenie. I w warunkach niestabilności dochodów musi tym zadłużeniem zarządzać z ogromną uwagą. Właściwe zarządzanie długiem ułatwiają elastyczne instrumenty finansowe, przede wszystkim takie jak obligacje komunalne.

Przewagą obligacji nad kredytem jest ich większa elastyczność. Obligacje nie są objęte prawem zamówień publicznych, co oznacza zdecydowanie więcej możliwości renegocjacji warunków spłaty. Natomiast ostatnie emisje obligacji komunalnych pokazują, że papiery dłużne cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów i umożliwiają zdobycie finansowania na atrakcyjnych warunkach.
– Warto szczególnie dzisiaj pamiętać o atutach obligacji komunalnych. Zaciągając kredyt samorząd wprawdzie zdobędzie środki na przetrwanie tegorocznego kryzysu i dzięki temu utrzyma płynność bieżącą, jednak problem może powrócić za 2-3 lata, gdy dojdzie do kumulacji zobowiązań – komentuje ekspert Aesco Group.

Kontakt dla mediów: media@aesco.com.pl, tel. 536-770-900

Aesco Group to niezależna, ogólnopolska instytucja analityczna i doradcza, powołana w celu świadczenia usług dla jednostek samorządu terytorialnego i przedsiębiorstw komunalnych. Aesco Group tworzy zespół ekspertów z wieloletnim doświadczeniem w pozyskiwaniu finansowania inwestycji, zarządzania finansami, audycie jednostek sektora finansów publicznych. Przez 9 lat swojej działalności zespół ten zrealizował ponad 500 projektów finansowania inwestycji dla klientów w całej Polsce, pozyskując środki w wysokości ponad 6 mld zł. Wypracował też unikalną metodykę pracy nad projektami określaną jako system finansowania AESCO©.